Władze miasta zabiegały o ten dzień już od dawna. Wszak wiadomo, że Prezydent Roch jak i reszta kompani braci z ratusza, jest dogadana z kilkoma inwestorami. Oddanie hali w prywatne ręce, oznacza znaczny przychód do portfeli najbliższych Prezydenta, jak i jego samego.

- Hura! Maniek, ale się cieszę, normalnie sam się dziwię, dawno nie byłem tak szczęśliwy- mówił ożywiony Prezydent Roch

-Dokładnie Panie Prezydencie przeforsowaliśmy swoje, może jakoś to uczcimy?- zapytał delikatnie Rzecznik Prezydenta Maniek Pietruszka

Prezydentowi bardzo spodobał się ten pomył.

- Od dawna marzyłem żeby podziękować, ale nie tylko Bogu. Jemu już dziękowałem wiele razy. Chciałbym zrobić coś szalonego, coś niezwykłego… chciałbym … - przeciągał Prezydent Roch.

- Tak Panie Prezydencie, co Roch by chciał? – zastanawiał się Maniek

- Chciałbym podziękować temu, no Abdullahowi i wypalić wielką sziszę- oznajmił dumny Roch.

Zdziwiony Maniek nie wiedział co ma powiedzieć. Postanowił spełnić marzenie swojego przełożonego. Zabrał go, więc do meczetu, gdzie razem na bosaka, po wypaleniu wielkiej sziszy, zaczynali oddawać się medytacji w podzięce do Abdullaha.

Prezydent Roch Wysokoząbski był zachwycony. Przeżywał doznanie, podobne do pierwszego pocałunku w młodości z dziewczyna z 3c, która miała bujne kręcone loki i grzebała ciągle pod spódniczką. Czuł, że to jest to! Dziękował Abdullahowi, chodź w niego nie wierzył. Palona szisza robiła swoje. Zaczynał coraz więcej widzieć oczami wyobraźni. Widział siebie spacerującego wielką pustynią wraz ze swoim wiernym psem, kompanem. Doszedł do pięknej oazy, w której roiło się od kokosów, ananasów i kiwi. W oazie była mała fontanna, w której prały swoje afrykańskie staniki, piękne mulatki. Wiedział, że jest w raju. Patrzył wszędzie, bo gdzie nie spojrzał tam było cudnie. Zauważył nawet smażalnie naleśników. Prezydent Roch uwielbia naleśniki. Wszedł do środka, i tutaj czar prysł…

W środku siedział Radny Patryk Który, popijając drinka powiedział do Prezydenta Rocha: „ Ciebie Rochu, dopadnę nawet we śnie, zdziwiony?”…

Prezydent Roch obudził się z transu cały zlany potem. Tymczasem Maniek Pietruszka śnił o wielkim sukcesie wyborczym , jego i partii OP. Śnił o szkoleniach tajnej stalinowskiej grupy operacyjnej „ Manipulant”, w których uczestniczy. Prezydent Roch nie mógł znieść, że on już nie może doznać tej radości i zbudził swojego kompana. Przerażony Maniek Pietruszka zapytał:
- Prezydencie, dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego zniszczyłeś mój piękny trans?
- Maniuś, bałem się, znowu przyśnił mi się Radny Który- oznajmił przerażony Roch.

Rzecznik Maniek Pietruszka uśmiechnął się swoim dziwnym uśmiechem do Prezydenta Rocha i powiedział:
- Panie Prezydencie, mam plan. Załatwimy Radnego Którego. Wraz z tym jego kompanem Radnym „K”. Miałem wizję od samego Breżniewa.

Prezydent Roch założył na głowę kaszkiet, spojrzał na posąg Abdullaha i cichutko powiedział:

- Który…. Nu Pagadi.

Piszcie: gdziepole@gmail.com