Prezydent Gdziepola kocha zwierzęta. Całymi dniami potrafi siedzieć w zoo, oczami wyobraźni widząc siebie na safari. Jego wizje sięgają przekraczania granic, polowań na lwy, lamparty … afrykańskie kobiety też.

Postanowił zadzwonić do małżonki z pytaniem, o adopcję pieska,  tym razem wprost ze schroniska. Już widział jak Maniek Pietruszka robi z tego wielką sprawę. Prezydent Roch Wysokoząbski dałby taki piękny przykład – adoptuje pieska.

Więc dzwoni:

- Halo Kochanie, jesteś tam? – wyszeptał do słuchawki Prezydent

- Tak mój Pulpeciku, jestem, właśnie robie dla swojego Misia – Pysia – Dzikuska, pyszny obiadek- odparła żona

- Kochanie słuchaj mnie uważnie, bo nie mam zamiaru powtarzać. Dzwonię, aby zapytać Cię o zdanie, lecz tak naprawdę decyzja jest już podjęta. Kochanie adoptuje psa, prosto ze schroniska w Gdziepolu- oznajmił Roch

Wtem nagle do biura Prezydenta Rocha wtargnęli dwaj Radni: Patryk Który oraz Arkadio Szampański z klubu PIC.

- Panie Prezydencie, teraz jest Pan sam, nas jest dwóch, więc musi Pan Prezydent podpisać się pod naszym nowym projektem- oznajmił Radny Który

Prezydent Roch ze stoickim spokojem położył dłoń na pistolecie, który trzymał pod blatem biurka. Wiedział doskonale, że i tak sobie poradzi. Dwóch Radnych to dla niego żaden problem

- Panowie, powiedzcie, co to za problem tam macie. Moja koncepcja pracy jest bardzo prosta: najpierw Was wysłucham, potem zaproponuje to na radzie, jeśli się wstydzicie sami. Jak wszystko się przyjmie to będzie po Waszemu, jak nie… to sami wiecie. Ale siłą!? Panowie Radni takie sposoby to można wiecie gdzie stosować...- oznajmił Prezydent Roch

- Doskonale Pan Prezydent wie, że nasz projekt nie przejdzie. Mamy wspaniały plan na budowę ronda w Gdziepolu. Doskonale to pomoże rozładować korki!- wykrzyczał prosto w twarz Prezydentowi Radny Który

- Panowie, właśnie chce adoptować kolejnego pieska, czy Wy uważacie, że będę chodził z nimi w kółko, po rondzie? – zapytał Prezydent Roch

- Panie Prezydencie do roboty! Weście się wreszcie do pracy! Bo Gdziepole utkwi w wielkim bagnie!- stwierdził Radny Arkadio Szampański

Prezydent zbladł, stał pierwszy raz podczas swoich kadencji przed taką sytuacją. Był sam, Maniek Pietruszka pojechał na szkolenie do Lwowa, jego zastępcy byli na urlopach, koledzy na zwolnieniach lekarskich – Co robić?, nie wiedział - co robić. Szybko chwycił za telefon
i zadzwonił do sekretarki Pani Lodzi:

- Halo, proszę natychmiast do mojego gabinetu- krzyczał Prezydent Roch do swojej sekretarki

Radni partii PIC nie wiedzieli, co się dzieje. Pani Lodzia weszła do gabinetu. Prezydent Roch kazał stanąć jej koło Radnych

- Pani Lodziu, proszę się rozebrać! Do majtek i stanika! – wydał polecenie Prezydent Roch

Pani Lodzia niebyła zdziwiona… więc szybko się rozebrała.

Radni Który i Szampański byli tyleż samo zdziwieni, co zadowoleni. Gdy sekretarka była już w samej bieliźnie, Prezydent Roch zrobił jej kilka zdjęć z Radnymi.

- Panowie i co teraz? Mam tu niezbite dowody- oznajmił Prezydent Roch

- Na co dowody? – zapytał Radny Który

- Molestowanie w Ratuszu!- stwierdził Prezydent Roch

Wściekli Radni partii PIC wiedzieli, że cały plan szlag trafił, a Prezydent Roch dodał:

- Napiszemy na podstawie tych zdjęć piękną książkę, jak ten Mrożek, czy tam Twarożek, która będzie się nazywać „ Strip-Tease w Ratuszu”. Jeszcze nagrodę literacką dostanę!- przyznał Prezydent Roch

 Piszcie gdziepole@gmail.com

 

Przeczytaj poprzednie odcinki Gdziepole.pl: