Po kilku wpadkach oraz nieudanych podejściach do tej transakcji, wreszcie pojawiła się szansa sprzedać bardzo drogie grunty należące do Miasta Gdziepole. Dokładny plan przewiduje powstanie w centrum Miasta prestiżowego hotelu, który mógłby przyczynić się do rozwoju Gdziepola.

 

Wielokrotnie były plany, co zrobić w tym miejscu, lecz firmy składające oferty… za mało brały pod uwagę potrzeby Władz Miasta. Doszło nawet do sytuacji, w której Radny Arczi Wiśniówka powiedział: "Za takie ochłapy, to ja nawet dobrze zakładu sportowego nie puszczę!". Wszystkie oferty kupna umierały śmiercią naturalną.

 

Zastępca Prezydenta ds. Nieruchomości Miejskich James Kwiatowąs pewnego razu nawet stwierdził, iż lepsze pieniądze można otrzymać z haraczy od sprzedawców królików i gołębi niż od wielkich hoteli. Tak mijały kolejne miesiące, a cenna ziemia w centrum Miasta stała i marniała. Inicjatywę sprzedaży poparła nawet opozycja z Radnym Patrykiem Którym na czele, który stwierdził nawet, że hotel to idealne miejsce na takie tereny, no chyba że oddział radia Ojca Dyrektora, bo i takie propozycje się przewijały.

Po takich perypetiach, szczęśliwe zakończenie całej sytuacji wszyscy Wielcy Gdziepola postanowili uczcić w gabinecie Prezydenta Rocha Wysokoząbskiego.

- No Panowie, jak wszystko dobrze pójdzie, to na święta dostaniemy premie od inwestora- skromnie przepowiedział przyszłość - niczym wróżka z kryształowej kuli Prezydent Roch – dlatego proponuje uczcić tą piękną informację lampką szampana i dobrym cygarem, w tej nowo otwartej stacji benzynowej kupiłem- zaproponował Roch.

- Świetnie, jak ja uwielbiam wszystkich inwestorów. Ludzie w tym kraju to wiedzą jak robić interesy- cieszył się zastępca Prezydenta James Kwiatowąs.

Biedny Tadziu Brokułka, który też był na imprezę zaproszony, skromnie siedział w kącie na krześle. Rozmyślał czy dobrze robi, że jest w gabinecie razem z resztą ferajny. Wiedział doskonale, że tylko przebywanie z grupą może spowodować, że wpoi w nich uczciwe poglądy. Jak mawiają: „morze jest szerokie i głębokie”, a umysły władz Gdziepola prężnie działają i są żądne zysku. Tadziu doskonale wiedział, iż włodarze nie mają złych intencji. Sądził, że są opętani przez mamonę - złego demona. Domyślał się tylko, dlaczego został zatrudniona specjalista ds. kontaktów z Episkopatem - Joanna M-Medium.

Tymczasem spec PR, Rzecznik Miasta Maniek Pietruszka przeglądając jedną z lokalnych stron internetowych zauważył bardzo interesujący artykuł. Mowa w nim była o pewnym burmistrzu, który wydał na swój folder promocyjny 10 tysięcy zł!

- Panie Prezydencie mam wspaniały plan! - krzyknął głośnio Maniek

- No, jaki? Pochwal się!- ochoczo wołał Prezydent Roch

- Panie Prezydencie, pewien burmistrz wydał na folder, w którym promuje siebie, 10 tysięcy. My zrobimy taki sam za przysłowiowy „ grosz”, rozpowiemy to wszystkim i wszędzie, jak oszczędzamy i proszę, zapulsujemy tym u społeczeństwa - powiedział zainspirowany własnym pomysłem spec PR.

- Pomysł wspaniały!  Tak bardzo lubię pozować do zdjęć- oświadczył Prezydent Roch.

- No tak Panowie, tylko, czemu wydawać jakiekolwiek pieniądze na kogoś? Może lepiej pokazać, co jest w mieście, zrobić promocję Gdziepola - z niegasnącą nadzieją w głosie zaproponował Tadziu Brokułka

-W Mieście najważniejszy jestem Ja! I oto cała atrakcja!- oznajmił Prezydent Roch Wysokoząbski.

* Wszelkie postacie oraz większość wydarzeń wykorzystywanych w serii Gdziepole.pl jest fikcyjna.

 Piszcie: gdziepole@gmail.com 

 

 

Przeczytaj poprzednie odcinki Gdziepole.pl: