drukuj

Pułapki na ludzi, przy Koszyka w Opolu.

Zdjęcie Previous 2 z 6 Następne
Pułapki na ludzi, przy Koszyka w Opolu.

Jak widać jakieś auto tu ucierpiało! Aby zgiąć takie podwójnie zespawane pręty potrzeba niemałej siły.

autor: Sławek Szota Zdjęcie pochodzi z: Pułapki na ludzi przy Koszyka w Opolu [zdjęcia] Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: chodniki w Opolu, ulica Koszyka Opole
  • Chwila nieuwagi i człowiek "leży jak długi".
  • Pułapki na ludzi, przy Koszyka w Opolu.
  • Pułapki na ludzi, przy Koszyka w Opolu.
  •  Zachowaj "czujnośc rewolucyjną"
  • Byłem świadkiem upadku.
  • Pułapka przy ulicy Reymonta 16.
Opolanin od wielu, wielu lat. Nie mam ambicji by zbawić świat, ale Opole choć trochę poprawić? Czemu nie?
Sławek Szota
Autor:Sławek Szota

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Sławek Szota
Sławek Szota ndz., 2012-02-26 22:21

Ja nie wiem kogo się czepiam (i nawet mnie to nie interesuje)

Nie jestem pewny czy odpowiada za tą pułapkę Urząd Miasta czy np Spółdzielnia Mieszkaniowa... A może jeszcze ktoś inny?  Tak jak  jest nieraz jest  problem z namierzeniem studzienki telekomunikacyjnej (zwłaszcza jak na deklu nie ma logo firmy).
Często bywa tak -  TP SA  udaje, że nic nie wie, Netia nabiera wody w usta,  i biorą przeciwnika "na przetrzymanie" (że zgłaszający uszkodzenie zmęczy się i "odpuści").
  A zdaje się, że oprócz TP SA i Netii jest jeszcze kilku "graczy" którzy mogą być właścicielami zarwanego "wilczego dołu".
-------------------------------------
 Już cieszę się na myśl, że powyższy artykuł prześlę do Polskiego Związku Niewidomych.
Bardzo im miło gdy ktoś zwróci uwagę na takie proste, dla zdrowego człowieka nieistotne sprawy.
 

Sławek
fotoamator
fotoamator pon., 2012-02-27 08:03

Krytyka

@Sławek Szota:

Prawdziwa cnota krytyki się nie boi - więc nie bój nic, na pewno Cie wpuszczą, ale może nie wypuszczą?!:)

etna
etna pon., 2012-02-27 09:16

Po prostu

Po prostu trzeba się rozglądać co się ma przed sobą, za sobą, obok siebie i tyle. Gdybyśmy zaczęli być tacy drobiazgowi to polikwidujmy krawężniki, latarnie, drzewa (...), bo przecież też można ich nie zauważyć i w nie wjechać(wejść)! A, o zgrozo! nie wszystkie są przecież oznaczone na żółto:) Stojaki spełniają swoja funkcję w sezonie, wykorzystywane są w 100%, nie stoją na chodniku a na ulicy (te na Koszyka)! i nikt się ich nie czepia....(chyba, ze kierowcy walczący o każdy skrawek wolnego terenu by zaparkować przy wyjeździe do zsypów;p ). Pozdrawiam

Sławek Szota
Sławek Szota śr., 2012-02-29 21:54

I rzekł do niewidomego "trzeba się rozglądać"

Każdemu wolno mieć swoje zdanie, i wolno nie dostrzegać potrzeb słabszych.

 Wiadomo od dawna, że "Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia".
 A tak w ogóle, Kolego/Koleżanko Etna, sprawdziłeś(aś) czy w swej rodzinie nie masz genetycznych skłonności do cukrzycy, zaćmy, odklejania się rogówki?  Czy jesteś pewny(na) że będziesz widzieć "do końca dni swoich"?
  Problem niedowidzenia narasta, bo:
Żyjemy coraz dłużej, a jak mówi przysłowie "starość nie radość, młodość nie wieczność"
Coraz więcej czasu spędzamy przed telewizorami i komputerami.
Kobiety coraz później decydują się na potomstwo. Rodzi się i przeżywa coraz więcej wcześniaków. Niestety, to że dziecko przeżyło, nie oznacza jeszcze, że będzie zdrowe...
Również zapłodnienie in vitro sprzyja ciążom mnogim i wcześniactwu (ale to szerszy temat)
 Oczywiście medycyna się rozwija, ale nie zawsze jest w stanie pomóc.
 I wracając do naszych "barier-pułapek" jak sobie urządzimy nasze Opole, takie będziemy mieli.

Sławek
GJS
GJS śr., 2012-02-29 22:55

"jak sobie urządzimy nasze Opole, takie będziemy mieli" - RACJA!

@Sławek Szota:

i nawet nie domyślasz, jak niewiele z mieszkańców NIE WIE, co znaczy mieszkać w mieście.

Przedtem nazywało się "poniemieckie", potem "państwowe, znaczy niczyje", później "komuna, czas to zniszczyć" i teraz "a moje to?". Myślenie przesiedlonych dziadków przeszło na tatusiów i młodzież, która się podpisuje na każdym murku, że ich, kiedy to nie oni zbudowali, nie odbudowali...

Wracając do tematu. Bezmyślność mieszkańców, użytkowników miejsca zamieszkania i jak ich tam zwą... jest porównywalna z mentalością pasibrzuchów, sorry, pracowników ze Straży Miejskiej i ich nadzorem za większymi biurkami, ale też na ciepłych posadkach. W końcu to nie ich, więc tylko wypada się spierać jakie "g.." ich to obchodzi - mniejsze, czy większe.

Apel do nauczycieli etyki, powiedzcie dzieciom, że do okradanego i "syfiastego" miasta nikt nie przyjedzie, nikt kasy nie zostawi - ani turysta, ani inwestor - nie postawi fabryki, nie da pracy! Apel do tych innych - wracajcie do salek, nie po to budowaliśmy ich tyle dla was! Może dzieciom tam wytłumaczycie, że plugawienie i niszczenie rodzinnego miasta to... raczej nie uchodzi.